W Polsce promuję homeschooling. Tutaj, nie koniecznie. Widzę, że w Zambii szkoła jest bardzo potrzebna. Jednak nie każdy może do niej chodzić. Co zrobić z tymi, którzy nie mogą, a chcą się uczyć? Można otworzyć "szkołę garażową"!
nasza szkółka podwórkowo - garażowa |
![]() |
chłopcy również uczą się szyć |
Zajęcia rozpoczynamy od modlitwy. Po niej, do dzieła! Szyjemy. Najpierw trzeba nawlec nitkę, a ona jest bardzo oporna, nie chce przejść przez małe oczko igły. Po kilku próbach zmniejsza swój opór i przechodzi. Nie było łatwo, ale ćwiczenie czyni mistrza. Potem supełek i pierwsze przebicie materiału igłą. Za chwilę kolejny problem. Rozbrykane nitki plączą się i tworzą ogromną płątaninę. Konieczna jest monotonna praca, żeby stały się bardziej posłuszne.
cierpliwość to przydatna cecha |
piórnik prawie gotowy |
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńJudka, You can do it! ;)
OdpowiedzUsuńDobry pomysł z szkołą garażową , śliczne czarne buzie skupione nad szyciem ,widać jak Bóg opiekuje się swoimi dziećmi. teraz rozumiem dlaczego Pati wybrała Afrykę i od dziecka marzyła o tym wyjeździe myślę że dzieci doskonale odczuwają, że Bóg jest bliżej natury i ubogich niż cywilizacji i dobrobytu. Można zauważyć to w oczach tych dzieci. pozdrawia mama Pati
OdpowiedzUsuńPani Grażyno dziękuję za pozdrowienia. Polecamy się modlitwom :)
OdpowiedzUsuń